Zmiana dyrektywy 2005/36/WE w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych i rozporządzenia w sprawie współpracy administracyjnej za pośrednictwem informacji rynku wewnętrznego cz VI zatrudnienie



Zmiana dyrektywy 2005/36/WE w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych i rozporządzenia w sprawie współpracy administracyjnej za pośrednictwem informacji rynku wewnętrznego cz VI

F. Brepoels: W kontekście szkoleń trzeba jeszcze dobitniej sformułować w tekście jak można osiągnąć odpowiednią, jakość usług. Odnośnie lekarzy, trzeba pozostać przy wymogu 6 lat szkolenia. Ważna jest sprawa odpowiedniego poziomu znajomości języków. Jej brak może prowadzić do problemów z diagnozowaniem. Mówi się o testach, ale propozycja Komisji jest w tej sprawie niejasna, trzeba ją doprecyzować.

P. Liese: Najważniejsza z punktu widzenia Niemiec jest kwestia wyszkolenia położnych i pielęgniarek. Nie można zgodzić się na propozycję Komisji w tejsprawie. W tym zawodzie nie istotne jest, jaki dyplom się posiada, tylko jakie ma się wykształcenie zawodowe.

D. Roth-Behrendt: Trzeba stworzyć prawo europejskie a nie prawo na wzór włoski czy niemiecki. W temacie pielęgniarek, 10-13 lat nauki ogólnej nie jest najważniejsze. Nie powinno być tak, żeby pielęgniarką mogła zostać tylko osoba z wyższym wykształceniem. Propozycja komisji jest nieprecyzyjna. Nie sposób z niej uzyskać konkretnej definicji. Nie odróżnia dokładnie, jakie szkoły trzeba skończyć, aby móc wykonywać zawód pielęgniarki. Karta kwalifikacji zawodowych byłaby dobrym zabezpieczeniem przed osobami bez prawa wykonywania zawodu.

E. de Lange: Propozycja Komisji nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością, liczy się to czy ktoś potrafi wykonywać swoją prace czy nie. Lepszymi pracownikami są osoby, które, uczą się w praktyce a nie te, które, mają większy staż akademicki. Teoretyczne wykształcenie nie jest dobrym punktem odniesienia.

J. E. Hibner: Głównym problemem Polski jest kwestia uznawania przez kraje członkowskie kwalifikacji zawodowych polskich pielęgniarek, które uzyskały je jeszcze przed przystąpieniem Polski do UE. Powinno się to odbywać na zasadzie praw nabytych. Wcześniej w Polsce wtedy było 8 lat nauki ogólnej i 5 lat zawodowej pielęgniarskiej. Osoby, które skończyły taką szkołę, mają niesamowitą ilość praktyki. Nie można karać pielęgniarek za to, że nauczyły się swojego zawodu w innym systemie. Artykuł ustalający specjalne warunki dla polskich pielęgniarek, powinien zostać uchylony, natomiast ustęp tego artykułu mówiący o uznawaniu przez UE polskich dyplomów pielęgniarek z tytułem zawodowym licencjata powinien pozostać niezmieniony. Późniejszy system 10 lat nauki ogólnej oraz 3 lat pielęgniarskiej, również nie jest uznawany przez Komisję. Modernizacja systemu kwalifikacji służy wzrostowi efektywności rynku wewnętrznego i będzie sprzyjało to zwiększeniu efektywności funkcjonowania podstawowych swobód rynku wewnętrznego, ale przy założeniu, że uznamy te wartości, które pielęgniarki uzyskały już wcześniej. Proponowane zmiany spełnią oczekiwania obywateli dotyczące równego zatrudniania i traktowania kwalifikowanych pracowników w UE. Dodatkowe wymogi wobec polskich pielęgniarek nie mają żadnego uzasadnienia. Wszystkie one, niezależnie od systemu w jakim się kształciły traktowane są jednakowo wykonują te same obowiązki i posiadają te same kwalifikacje. Dodatkowo według polskiego prawa pielęgniarki mają obowiązek stałego aktualizowania swojej wiedzy i umiejętności również w praktyce